Majówka 2018 w Algarve Watersport - Relacja | Algarvewatersport

Majówka 2018 w Algarve Watersport - Relacja

majówka 2018.jpg

W tym roku układ dni tygodnia w kalendarzu sprzyjał majówkowiczom wyjątkowo dobrze, bo można było rozpocząć urlop już od soboty 28 kwietnia i przeciągnąć go na tydzień lub dłużej, albo też rozpocząć długi weekend od 1 maja i zostać do 8 maja. Między tymi kombinacjami były jeszcze różne inne wersje jak np. rozpoczęcie majówki 26 kwietnia (pierwsi goście zawitali u nas właśnie wtedy), rozciągnięcie tygodnia na jakieś 10 czy nawet 14 dni, kreatywność majówkowej ekipy nie znała granic! Część osób potraktowała Surf Camp w Algarve Watersport jako przystanek na dłuższej trasie zwiedzania Portugalii, a część przyleciała konkretnie do nas i po tygodniu Campu wracała do domów.

Majówkowy Surf Camp & More

Tyle tytułem wstępu, czas przejść do konkretów! Jak było? Nam się wydaje, że całkiem zacnie i nasi goście chyba to potwierdzają. Przyjechało do nas w sumie około 25 osób z Polski i dodatkowo kilkoro gości z Niemiec i Szwajcarii, a nawet Brazylijczyk, który wziął udział w Windsurf Campie. W związku z tym, że majówka była długa i podzielona na „pierwszy i drugi turnus”, to ciężko jednoznacznie określić jakie mieliśmy warunki pogodowo-falowo-wiatrowe. Na pewno pogoda nie była po naszej stronie na początku długiego weekendu, bo kilka razy w Lagos i na zachodnim wybrzeżu Algarve zaskoczył nas mocny deszcz, a wieczory i poranki były zimne, co jest nietypowe dla tego czasu w południowej Portugalii. Na szczęście ekipa nawet szybciej się dzięki temu zintegrowała, bo zaistniała potrzeba „rozgrzania się” na inne sposoby niż w promieniach portugalskiego słońca. Oby w przyszłym roku obyło się bez takich niespodzianek!

Surfing na Arrifanie

Pierwszy turnus miał za to sporo wiatru na kita i jak zawsze, dobre warunki do nauki surfingu. Fale akurat nigdy w Algarve nie zawodzą! Późniejsza grupa majówkowa miała niestety pecha co do prognozy wiatrowej, ale za to mogła skupić się na nauce surfingu! Spot, na którym szkolili się wszyscy surfingowi majówkowicze, czyli Arrifana w okolicy miejscowości Aljezur, nieprzerwanie zachwyca za każdym razem, gdy się tam przyjeżdża. Cudowny widok z klifu, na którym parkuje nasz surfvan jest rekompensatą za trudy długiej drogi, po której najpierw trzeba zejść z dechą, a później, po 3 godzinach surfingu, wrócić na górę. Trasa na klifie przy Arrifanie otrzymała nawet specjalne nazwy od naszych kursantów, słyszeliśmy coś w stylu „droga przez mękę”, ale na szczęście spacery z dechą to tylko mała niedogodność w porównaniu do wszystkich wspaniałych chwil na lekcjach surfingu.

Kitesurfing na Ria de Alvor

Ekipa, która przyjechała do Algarve z nastawieniem na naukę kitesurfingu również miała okazję potrenować, zwłaszcza w ostatnich dniach kwietnia i pierwszych dniach maja. Choć wiosna nie jest w Algarve typowym sezonem kitowym, to udało się złapać sporo wiatru w latawce i poćwiczyć wstawanie, pływanie, zwroty, a nawet skoki! Wiatr był chwilami nieco porywisty, ale dzięki temu, że laguna kitowa koło Lagos jest płytkim i płaskim spotem, to nasze szkolenia są bezpiecznie i nastawione na różne poziomy zaawansowania kursantów.
Co robiliśmy poza surfingiem i kitesurfingiem? W bezwietrzny poranek udało się zorganizować także wycieczkę SUPami do sławnych klifów w Lagos, a także kilkakrotnie wybrać się na nasz wakepark, gdzie na systemie 2.0 część grupy stawiała pierwsze kroki na wake’owej desce, a część trenowała bardziej zaawansowane elementy.

Atrakcje mniej sportowe

Nie samymi sportami człowiek jednak żyje, więc jak tylko nad Lagos wyszło mocniejsze słońce, to nasi goście mogli poleniuchować trochę na plażach, jak i w ogrodzie przy basenie. Życie nocne w naszej pięknej miejscowości także nie zawiodło i kto miał siłę wyjść na imprezę, mógł znaleźć bary, puby czy miejsca z muzyką na żywo.
A co najbardziej podobało się naszym majówkowym gościom? Oczywiście surfing, kite, plaże, słońce, wszystko było spoko, ale ich odpowiedzi są jasne i klarowne… Najlepsze było jedzenie na Campie Algarve Watersport! Nasz niezrównany kucharz Jens obala mit na temat tego, że piekło to miejsce, gdzie kucharzami są Niemcy i pięć razy w tygodniu serwuje doskonałe, świeżo przygotowywane kolacje. Mieliśmy pyszne warzywa i mięsa z grilla, sycące dania włoskie, meksykańskie wrapy, a w zimne dni nawet sznycle, czyli coś w stylu polskich schabowych! Plus zawsze dodatkowo sałatki, warzywa, oliwki, bagietki. Oprócz Jensa w skład kuchennej drużyny AWS chodzi nasza „mama” Eli – z pochodzenia Brazylijka, która od 4 lat pracuje z nami i przygotowuje niezwykle urozmaicone i zdrowe śniadania. Dla surferów wyjeżdżających na pływanie z rana – już od 7.45, dla reszty grupy – od 8.30.

Już za rok kolejna Majówka!

Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na kolejną majówkę, już za rok! A w międzyczasie zapraszamy na nasze campy – co tydzień od maja do października, najbliższy już 12.05! Pamiętajcie, że w lipcu, sierpniu i wrześniu bywa u nas spooooro osób i musimy trzymać się zasad przyjazdów na campy w weekendy i możemy oferować jedynie campy tygodniowe lub dwutygodniowe. W maju, czerwcu i październiku możecie skorzystać z niższych cen i większej elastyczności co do dat pobytu! Nie czekaj, szukaj lotów do Portugali i rezerwuj swój camp!

Podoba Wam się pomysł spędzenia urlopu na surfingu i w pięknych okolicznościach przyrody? No to sprawdźcie naszą ofertę i rezerwujcie miejsca na campie, bo nie ma co odkładać marzeń na później!

Pełen opis oferty Surf Camp w Algarve Watersport
Jesteś zdecydowany że wybierasz Algarve Watersport? Rezerwuj teraz

back